Film 30 dni mroku & okładki dvd

25 sty 2010 | Kategorie: Kultura i sztuka.  

Komiksowe “30 dni nocy” (dystrybutor filmu zmienił nieco tytuł na 30 dni mroku) to efektowny melanż horroru i dramatu, nakreślony wdzięcznym piórem Steve’a Nilesa i efektownymi ilustracjami Bena Templesmitha. Autorzy, stawiając na minimum treści i maksimum imponującej oprawy graficznej, stworzyli szarpiący nerwy i wzbudzający emocje survival horror. W filmie Davida Slade’a połączenie to nie działa już tak skutecznie – przygnieciona wizualnymi sztuczkami fabuła jest machinalna, pozostawiając emocje w głębokim uśpieniu. Imponuje za to charakteryzacja wampirów, śmiało zrywająca z chętnie eksploatowanym, romantycznym archetypem z powieści Anne Rice. U Slade’a są to odrażające, spragnione krwi bestie o ciemnych oczach i szczękach wypełnionych ostrymi zębiskami. To właśnie efektowni krwiopijcy skupiają na sobie największą uwagę, odbierając tym samym film dwójce głównych bohaterów – Ebenowi i Stelli. Grającym ich Joshowi Hartnettowi i Melissie George, pomimo wyraźnie widocznych chęci, nie udaje się niestety wykreować między sobą, jakże kluczowej dla rozwoju zdarzeń, chemii. Zdecydowanie lepiej wypada drugi plan, pośród którego niepodzielnie panują Ben Foster i demoniczny Danny Huston w roli przywódcy wampirów. Obaj doskonale wykorzystują swoje pięć minut, by stworzyć kreacje efektowne i absorbujące uwagę. Nie muszą się zresztą specjalnie wysilać – “30 dni mroku” to proste, dynamiczne i raczej bezbolesne kino akcji. Jeśli już ktoś otwiera tu usta, robi to, by wrzasnąć z przerażenia lub zaprezentować ostre jak brzytwa uzębienie. Krew leje się przy tym pełnymi wiadrami, a w obliczu całej tej malowniczej masakry trudno o chwilę nudy. Tylko emocjonalnego zaangażowania brak. No bo komu tu kibicować? Historia napisana przez Steve’a Nilesa jest skromna i bardzo przejrzysta – oto bohaterowie małej mieściny, którą autor umiejscowił w pobliżu koła podbiegunowego, każdej zimy zmuszeni są stawić czoła ekstremalnym warunkom pogodowym – ciemnościom trwającym niemal miesiąc. Tym razem będzie to próba podwójnie ciężka – sytuację postanawia bowiem wykorzystać grupa morderczych krwiopijców. Podobnie jak w komiksie, dzieło Slade’a bazuje na wizualnym rozmachu, niestety aż do przesady. Posępne, wypełnione czernią nocy i czerwienią rozszarpywanych ciał kadry Templesmitha doskonale oddawały grozę sytuacji, podczas gdy praca operatora Jo Willemsa ogranicza się już tylko do spektakularnej panoramy, która na korzyść atmosfery opowieści bynajmniej nie wpływa. Specjaliści od efektów i oświetlenia zrobili wprawdzie co mogli, by wzbudzić w widzu niepokój, ale pewnego pułapu nie udało im się osiągnąć. Okładki dvd do „30 dni nocy” są wykonane przez Urszulę Bąk. Ula wykonuje okładki dvd i okładki blu-ray takie jak do „30 dni nocy” i udostępnia je przez Internetowy Bank Okładek. Serwis ten udostępnia darmowe okładki do filmu 30 dni nocy

Komentarze

Zostaw komentarz

Zaloguj się, by móc komentować.